Co z zaufaniem na rynku finansowym?

Świat, w którym żyjemy oferuje nam coraz więcej możliwości w każdym aspekcie życia. Zasada ta dotyczy również rynku usług majątkowych – banków, domów maklerskich, towarzystw funduszy inwestycyjnych, ubezpieczycieli itp. instytucji, których jest coraz więcej, przez co zbiór potencjalnych wyborów jest nieograniczony. W takim otoczeniu niezbędnym elementem przy podejmowaniu decyzji jest zaufanie.

Nie łatwo mieć przekonanie, że druga strona jest uczciwa wobec nas w swoich zamiarach i działaniach w dobie kryzysu zaufania, jaki obecny jest w naszym kraju, a w szczególności na rynku usług finansowych. Kredyty frankowe, fundusze inwestycyjne oferowane w renomowanych bankach, które tracą na wartości 99% czy ostatnie rewelacje na temat piramidy finansowej związanej z dziełami sztuki, jak również historia kłopotów firmy GetBack jeszcze bardziej ten kryzys uwypuklają.

By Terry Johnston from Grand Rapids, USA (Trust) [CC BY 2.0 (https://creativecommons.org/licenses/by/2.0)], via Wikimedia Commons

Głównym czynnikiem takiego obrotu spraw jest asymetria informacji, pojawiająca się pomiędzy oferentem rozwiązania a jego nabywcą. Jeśli ktoś jest ekspertem w danej dziedzinie to z racji zawodu, którym się trudni, wie znacznie więcej o proponowanych możliwościach od osoby, która na co dzień ma inne zajęcia. Pojawia się ryzyko, iż przy prezentacji rozwiązania nie wszystkie istotne aspekty zostaną poruszone. Oczywiście w dobie wszechobecnej informacji, chociażby dzięki Internetowi, zjawisko asymetrii maleje, ponieważ każdy z nas może w dowolnej chwili sprawdzić nurtujące nas informacje. Jednak nie chodzi o to, aby cały czas sprawdzać innych. Aby zminimalizować to zjawisko należy próbować pozbyć się konfliktu interesu. Jak to zrobić? Warto mieć pewność, że oferent „gra z nami do jednej bramki”, że zależy mu na naszym dobru, które w przyszłości zaprocentuje także dla niego samego. Nie pomaga w takiej relacji zróżnicowany system prowizyjny, który może promować te „gorsze” rozwiązania. W Polsce przyjęło się, iż usługi finansowe są bezpłatne, ale to tylko utopia. Skoro tak, to może warto pomyśleć nad zatrudnieniem własnego doradcy, którego będziemy wynagradzać sami.

Własny doradca to również recepta na kolejny czynnik generujący brak zaufania, czyli globalizację. W dobie rozwoju mediów społecznościowych czy konsolidowaniu się podmiotów (np. Pekao z Aliorem) zachowanie stałej relacji z osobami, które reprezentują podmiot jest coraz bardziej utrudnione. Informacje o instytucjach i ludziach, które wpływają na nasze działania są przez to coraz bardziej pośrednie (z mediów społecznościowych itp.) niż bezpośrednie. To wszystko sprawia, iż mamy więcej partnerów z przelotnymi i krótkotrwałymi relacjami, którym zaufać jest o wiele trudniej. Familiarność otoczenia biznesowego staje się niemal fikcją. Jeden partner, który będzie utrzymywał relacje za Nas i będzie tym trudnił się zawodowo, pozwala uniknąć limitu poznawczego. Może on pojawić się przy poznawaniu dużej ilości osób, co utrudnia rozwój zaufania. Świat i procesy cechuje najczęściej ambiwalentność. Tak jest również z globalizacją, która sprawia, iż konkurencja zwiększa swój zasięg, przez co pojawiają się potrzeby egzekwowania wspólnych reguł. Mają one wspomagać zaufanie i chronić przed nieuczciwymi praktykami. Media społecznościowe również odgrywają tutaj bardzo ważną rolę, dzięki ocenom, opiniom na temat działalności poszczególnych podmiotów, które możemy bardzo szybko zweryfikować.

Obecne nastawienie do rynku finansowego jest negatywne i można je przedstawić następująco: „każdy jest potencjalnym oszustem, dopóki nie udowodni, że jest uczciwy”. Jak zatem udowodnić swoją uczciwość bez zaufania? Wydaje się to niemożliwe, ale realne, jeśli zmienimy myślenie na rynku finansowym z krótkiego na długoterminowe. To podejście jest o wiele trudniejsze, lecz przynoszące korzyści zarówno dla konsumenta jak i instytucji w długim okresie czasu. Takie przedstawienie sprawy może doprowadzić do sytuacji, którą będziemy mogli opisać jednym zdaniem: „każdy jest godzien zaufania, dopóki nie okaże się, że jest oszustem”…


Karol Ciesielski – Kuwik Ciesielski Family Office

Treści zawarte w tym artykule są tylko i wyłącznie wyrazem osobistych poglądów autora i nie stanowią „rekomendacji” 
w rozumieniu przepisów Rozporządzenia Ministra Finansów z dnia 19 października 2005 r. w sprawie informacji 
stanowiących rekomendacje dotyczące instrumentów finansowych, lub ich emitentów (Dz. U. z 2005 r. Nr 206,poz. 1715). 
Analiza nie spełnia wymogów stawianych rekomendacjom w rozumieniu w/w ustawy, m.in. nie zawiera konkretnej wyceny 
instrumentu finansowego, nie opiera się na żadnej metodzie wyceny, a także nie określa ryzyka inwestycyjnego. Jest 
tylko i wyłącznie osobistą opinią autora. Zgodnie z powyższym autor oraz KCFO sp. z o.o. nie ponosi jakiejkolwiek 
odpowiedzialności za decyzje inwestycyjne podejmowane na jej podstawie.
back to top