Lepiej już było?

Od początku roku na polskiej giełdzie mamy regularną bessę. Tak jak już pisałem we wcześniejszych postach giełda dyskontuje przyszłość o jakieś 6 do 9 miesięcy. Zacząłem się już bać, że chyba się pomyliła w tym dyskontowaniu, ale poprzedni tydzień sypnął wiele wyjaśnień.

Rekordowe dane z budownictwa vs. świetne nastroje konsumentów…, czego spodziewać się dalej?

Wraz z załamaniem pogody i definitywnym pożegnaniem lata przyszły wrześniowe dane o gospodarce. Po pierwsze sprzedaż detaliczna, która wzrosła rok do roku o 3,6% wobec oczekiwań na poziomie 6,2%. Co ciekawe to najgorszy wynik od miesiąca (marzec 2016) poprzedzającego moment wprowadzenia w Polsce programu 500+. Drugim zaskoczeniem był już trzeci miesiąc z rzędu, w którym dynamika wzrostu płac maleje. Tym razem płace we wrześniu wzrosły rok do roku o 6,7% a NBP przepowiada, że do takiej tendencji należy się przyzwyczaić na jakiś czas. Trzeci miesiąc z rzędu maleje również dynamika w zatrudnieniu. W poprzednim miesiącu zatrudnienie zwiększyło się zaledwie o 3,2% w porównaniu z sytuacją sprzed roku. Nadmienię, że wrzesień nie jest kojarzony jakoś z miesiącem kończącym prace sezonowe itp. Jeśli do tego wszystkiego dorzucimy najsłabsze od kwietnia 2017 nastroje konsumentów to z otchłani wyłania się nam… okres spowolnienia.

Dodatkowo kilka obserwacji doprowadzało mnie do subiektywnego wniosku, iż taki stan (hurraoptymizmu) w długim terminie nie jest możliwy. Myślę przede wszystkim o branży deweloperskiej, jak i budowlanej. Na tych rynkach od kilkunastu miesięcy przestało się walczyć o klienta, a znalezienie profesjonalistów z wolnymi terminami, którzy wykończą np. mieszkanie itp. w czasie krótszym niż za 12 miesięcy graniczy z cudem. Nie wspomnę o cenach nieruchomości w centrach miast (wcale nie w tych ścisłych centrach), które w ciągu kilku miesięcy poszły w górę o nawet trzy tysiące złotych za metr kwadratowy i dalej dobrze się sprzedają. Niemałe znaczenie ma tutaj oczywiście słabnąca podaż takich lokali.

Jeszcze niedawno mieliśmy anormalną sytuację na rynku obligacji korporacyjnych, gdzie to poszukujący kapitału dyktował warunki. Po sprawie GetBack to dawca kapitału ma z powrotem najwięcej władzy. I taki stan rzeczy jest prawidłowy. Czy lekkie spowolnienie gospodarcze może, zatem przynieść nieco równowagi w pozostałej części rynkowych zależności?


Karol Ciesielski – Kuwik Ciesielski Family Office

Treści zawarte w tym artykule są tylko i wyłącznie wyrazem osobistych poglądów autora i nie stanowią „rekomendacji” 
w rozumieniu przepisów Rozporządzenia Ministra Finansów z dnia 19 października 2005 r. w sprawie informacji 
stanowiących rekomendacje dotyczące instrumentów finansowych, lub ich emitentów (Dz. U. z 2005 r. Nr 206,poz. 1715). 
Analiza nie spełnia wymogów stawianych rekomendacjom w rozumieniu w/w ustawy, m.in. nie zawiera konkretnej wyceny 
instrumentu finansowego, nie opiera się na żadnej metodzie wyceny, a także nie określa ryzyka inwestycyjnego. Jest 
tylko i wyłącznie osobistą opinią autora. Zgodnie z powyższym autor oraz KCFO sp. z o.o. nie ponosi jakiejkolwiek 
odpowiedzialności za decyzje inwestycyjne podejmowane na jej podstawie.
KCFO sp. z o.o. oraz autor dołożyli wszelkich starań, aby dane prezentowane w publikacji były kompletne, aktualne 
i zgodne ze stanem faktycznym, nie mogą jednak tego w pełni zagwarantować, w związku z czym nie ponoszą żadnej 
odpowiedzialności za skutki wykorzystywania prezentowanych danych.
back to top